Blog > Komentarze do wpisu
Aukcje hamulcem dla e-handlu?
Podczas korespondencji mailowej z różnymi osobami związanymi z e-commerce trafiła mi się jakiś czas temu ciekawa dyskusja. Wymieniałem poglądy z internetowym sprzedawcą butów, który jest także czytelnikiem tego bloga. Wysunął on kontrowersyjną tezę sprowadzającą się do tego, że aukcje internetowe są hamulcem polskiego e-handlu.

Mój rozmówca sprzedaje zarówno na aukcjach, jak i we własnym e-sklepie. Jego sytuacja jest dość typowa dla wielu e-sprzedawców - sprzedaż na Allegro jest ciągle kilkukrotnie wyższa od sprzedaży w sklepie. Można stwierdzić, że działalność na aukcjach pozwala mu trwać w tym biznesie w nadziei na to, że nastaną lepsze czasy. No ale sytuacja nie napawa zbytnio optymizmem - ceny na aukcjach w tej branży (a także w wielu innych) są na progu rentowności, co gorsza szerzy się szara strefa, z którą trudno konkurować. Wielu sprzedawców sprzedaje masowo nie mając zarejestrowanej działalności gospodarczej. W efekcie daje to mniejsze zyski. Mniejsze zyski powodują ograniczenie rozwoju i brak środków na dalsze inwestycje. Tym sposobem trudno rozwinąć e-sklep, który jakby na to nie patrzeć wymaga inwestycji. Koło się zamyka.

Co więcej, jeśli przyjrzeć się branżom, które kiepsko rozwijają się na aukcjach, to trzeba przyznać, że udało im się szybko urosnąć. Klasycznym przykładem może być branża bieliźniarska. Jest ona na tyle kontrolowana przez producentów, że niektórzy z nich zabraniają sprzedaży na aukcjach. To sprawia, że bielizna w tych miejscach nie zaistniała zbyt mocno. Pozwoliło to sprzedawcom internetowym rozwijać własne, legalne sklepy, a także ominąć szereg problemów związanych z konkurowaniem na aukcjach. Dzisiaj bielizna jest jedną z najlepiej rozwiniętych branż e-commerce.

Czy można zatem napisać, że platformy aukcyjne hamują rozwój e-handlu? Faktem jest, że na aukcjach internetowych bariery wejścia są żadne. Każdy może wystawić aukcje, nie musi inwestować pieniędzy, kupować oprogramowania sklepowego, dbać o promocję etc. Dlatego też aukcje internetowe siłą rzeczy stały się doskonałym miejscem dla szarej strefy. Sam też sprzedaje na Allegro, wśród sprzedawców z mojej branży powstał ostatnio pomysł, żeby otworzyć stowarzyszenie zrzeszające sprzedawców. Wszystko pięknie, tylko co drugi z tych sprzedawców nigdy nie wystawił paragonu lub faktury, a co piąty ma towar, który najdelikatniej pisząc mógł "wypaść z TIR-a" (sam dostaję takie propozycje kupna średnio raz na miesiąc). W takim otoczeniu trudno o rozwój, marże są minimalne - żeby utrzymać sprzedaż na odpowiednim poziomie trzeba dopasowywać się cenowo.

Czy jednak można winić platformy aukcyjne? Oczywiście nie. Trudno mieć pretensje np. do Allegro za to, że na ich platformie handlują nieuczciwi sprzedawcy. Trudno doszukać się też motywów, dla których Allegro miałoby szczególnie wytrwale ścigać takich sprzedawców zwłaszcza jeśli ich głównym wykroczeniem jest brak zarejestrowanej działalności gospodarczej. Od tego są przecież odpowiednie organy i urzędnicy, którzy podobno coś z tym robią. Wygląda na to, że kolejne, intensywnie nagłaśniane w mediach, akcje mają na celu głównie odstraszać. Życzyłbym sobie, żeby podjęto realną walkę z nielegalnymi działaniami e-sprzedawców.

Co można na to poradzić? Niektórzy moi znajomi kompletnie odpuścili sobie aukcje internetowe stawiając na własny sklep. Większość z nich wyszła na tym całkiem dobrze. Podstawowy problem w wielu branżach polega jednak na tym, czy uda się utrzymać na rynku bez sprzedaży na aukcjach. Inni zaczynają sprzedaż na aukcjach dopiero w momencie, kiedy marka ich sklepu ma już silną pozycję na danym rynku. Mogą sobie wtedy pozwolić na więcej niż zwykły sprzedawca - choćby na wyższe ceny.

Temat jest na pewno świetną okazją do dyskusji. Jakie jest Wasz pogląd? Czy aukcje internetowe są hamulcem e-handlu? Spotykacie się z podobnym problemem w swoich branżach?

czwartek, 28 lutego 2008, kck

Polecane wpisy

  • Dzień Darmowej Dostawy - wciąż można się zapisać!

    Już 1 grudnia rusza Dzień Darmowej Dostawy, czyli ogólnopolska i niecodzienna akcja w polskim e-commerce promująca zakupy w sieci jako alternatywę do zakupów w

  • To nie jest branża dla nowych ludzi

    Bracia Coen w 2007 roku zrobili świetny film pt.: "To nie jest kraj dla starych ludzi" . Interpretacje filmu są różne (boje kto ma rację trwają na Fil

  • Chcesz sześć win?

    Przerywam "zmowę milczenia", bo znalazłem wreszcie jakiś fajny, nieszablonowy projekt e-commerce'owy. Mam na myśli 6win.pl , czyli wszystko to co lubi

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Aukcje hamulcem dla e-handlu? z panklient.pl Blog
W jednym ze wcześniejszych wpisów trochę oberwało się porównywarkom cen. Dzisiaj, za sprawą artykułu na blogu ecommerce.blox.pl dostanie się internetowym aukcjom. Polecam Wam lekturę artykułu Aukcje hamulcem dla e-handlu? Sami oceńcie czy o... »
Wysłany 2008/03/12 21:59:50
Komentarze
neosport
2008/02/28 00:51:03
Witam wszystkich,

Będę bronił tezy postawionej przez Wojtka autora tego bloga :)

Norbert
www.neosport.pl
-
mariusz.gasiewski
2008/02/28 09:34:46
W samym poście nie ma tezy, jest wyjście do dyskusji i wymiany poglądów na ten temat. Pytanie czy też wielu użytkowników nie nabiera zaufania do kupowania przez Internet właśnie przez aukcje, gdzie można na samym początku odebrać towar osobiście, korzysta się z usług bardzo znanej i budzącej zaufanie marki i itp? Sam znam dość sporo takich osób.
-
Gość: M., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/28 12:06:28
Aukcje jak aukcje - ale ta szara strefa... Szlag trafia... W niektorych branzach (na przyklad, cholera, mojej) to jakies 90% obrotu Allegro.

Byly juz pomysly tworzenia stowarzyszen, ktore by sie tym zajely [trudno bowiem liczyc na to, ze Allegro zrezygnuje z 90% zyskow, a mogloby to zrobic prostym sposobem jak ebay w Niemczech - przy rejestracji wybor: firma/osoba prywatna, jesli firma to NIP i gotowe], ale wszystko rozchodzilo sie po kosciach.

Sam bym wspolfinansowal takie stowarzyszenie, ktore bedzie wylapywac oszustow i dawac znac gdzie trzeba...
-
Gość: , *.icpnet.pl
2008/02/28 12:16:48
Tak na szybko napiszę co o tym myślę. Bardzo mnie cieszy fakt, że ktoś w końcu zajął się tym problemem. Aukcje internetowe, podobnie jak porównywarki cen, psują rynek e-commerce i przyczyniają się do hamowania jego rozwoju. Klienci, kierując się głównie cena, wybierają najtańsze oferty, głównie od sprzedawców działających na platformach aukcyjnych (nie zawsze legalnie). Inni sprzedawcy, stawiający na wyższą jakość obsługi, nie mogą sobie pozwolić na tak niskie marże, a tym samy nie osiągają zadowalającej wielkości sprzedaży. Według mnie szara strefa handlująca na aukcjach internetowych przyczynia się do hamowania rozwoju jakościowego rynku internetowego. Niska jakość obsługi w sklepach internetowych na pewno nie pomoże w walce o jeszcze nie przekonanych do Internetu klientów. Mam więc głęboka nadzieję, że temat się rozwinie i zapoczątkuje szerszą dyskusję.
-
Gość: Sprzedawca, *.adsl.inetia.pl
2008/02/28 12:18:16
Sprawy trzeba brać w swoje ręce, bo jeżeli samu tego problemu sie nie rozwiąże to nikt tego za nas nie zrobi. Wyjściem mogą być anonimowe donosy do Skarbówki o sprzedawcach. Tylko, żeby donos był wzięty pod uwage musi byc napisany przez prawnika. Ma może ktoś jakiś wzór?
-
kck
2008/02/28 14:06:03
Sluchajcie, jesli znajdzie sie odpowiednia liczba osob chetnych do wstapienia do takiego stowarzyszenia to ja chetnie je wespre. Stowarzyszenie mogloby zatrudniac prawnika, ktory zajmowalby sie konstruowaniem odpowiednich informacji do US.
-
Gość: tuszmarkt, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/02/28 16:02:33
To walka z wiatrakami Wojtek, prawnik nic więcej by nie robił tylko pisma tworzył gdyż takich pseudo firm otwiera się dziennie setki i tyle samo sie zamyka. Moim zdaniem powinien być ustawowy nakaz informowania przez portale aukcyjne Urzędy Skarbowe jeżeli dany użytkownik przekroczy jakąś barierę transakcji. (chodzi tu głównie o kwotę). Ale idźmy w inną stronę, aukcja internetowa nie kojarzy mi się z ceną najniższą a z taką kto da więcej. Niestety aukcje internetowe powędrowały w inną stronę, bardziej jako platforma handlu detalicznego. (mimo że ceny są często hurtowe). Moja branża na allegro osiągnęła już dna, więc tam nie co szukać bo firma musi się utrzymać. Drugą sprawą jest fakt, że trzeba o klienta walczyć w inny sposób. Skończyły się czasy kiedy, była jedna firma i tylko w niej można było kupić chleb.
-
2008/02/28 20:57:18
widze dwa aspekty : prawny w sensie, ktos sprzedaje na taka skale, ze powinien placic z tego tytulu podatki i drugi , rynkowy, ktory jets znany od lat i zachodzi w wielu branzach i nie ma znaczenia czy to e-commerce czy tradycyjny handel.
prawny imho wymaga uregulowania. czyli faktycznie platforma aukcyjna powinna informowac o tym, ze ktos zaczyna osiagac okreslone przychody, ktore powinny opodatkowane. tylko to nie koniecznie musi miec zwiazek z iloscia aukcji.
druga rynkowa : coz, ostatnio nawet niektore branze nowoczesnych technologii w produktach commodity osiagnely taki etap, ze nie ma wyroznikow funkcjonalnych, nie ma (ze wzgledu na prostte produktu) mozliwosci dodania wartosci dodanej, ktora odroznialby danego oferenta od konkurencji. startegia jaka przyjmuja vendorzy i sprzedawcy na w takich syutacji jest ucieczka w nowe obszary rynku (jesli ktos ma potencjal to nawet ich kreowanie) gdzie pojawia sie mozliwosc roznicowania wzgledem konkurencji. wtedy to juz kwetsia wlasciwej strategii go to market, wlasciwego targetowania (ale w sensie skierowania ofergty do okreslonej grupy klienta koncowego i uzycia wlasciwych narzedzi dotarcia, wiem brzmi to banalnie, ale w wielu firmach cale dzialy marketyingu i sprzedazy glowia sie jak to najlepiej zrobic).
nie wiem dokladnie o jakich branzach niektorzy wczesniej pisali , ze siegnely dna na allegro, ale moze po prostu watro poszukac nowego rynku. niektore predzej czy pozniej siegna dna ta czy inna droga i aukcje nie musza miec tu wiadacego udzialy w tym procesie.
inna sprawa, ze w branzy , ktora ja znam, tejamnica poliszynela jest to , ze na allegro sprzedaja hurtownicy, ktorzy na codzien rownoczesnie zaopatruja detalistow. Ci drudzy niewiele moga zrobic (tu by pomogly regulacje prawne wspomniane wczesniej, bo konta na allegro zawsze zaklada prywatna osoba, a nie hurtownik), Ci pierwsi maja wszystko w d... bo jak im brakuje wykonu to i zagrozony jest bonus kwartalny, to podpisza pakt z diablem, aby tylko wiecej sprzedac. ale tak czy inaczej takie patologie zawsze beda istniec. jesli nie platforma aukcyjna to znajda sobie inna droge....

@kck : z calym szacunkiem. to chyba najbardziej wartosciowy post jaki wyszedl spod Twego pióra (keyboarda?) od dluzszego czasu ... ;-P
-
2008/02/29 00:04:13
Podjęty temat ma szerszy aspekt gospodarczy. Szara strefa rozrasta się w przypadku, gdy podatki są wysokie, a system podatkowy jest niekorzystny dla przedsiębiorców. W Polsce legalne prowadzenie działalności gospodarczej (prowadzę działalność od 1997 roku) jest bardzo utrudnione przez system podatkowy, że pozwolę sobie wymienić:
- obowiązek podatkowy powstaje w momencie wystawienia dokumentu, a nie zapłaty za ten dokument (dot. VATu i podatku dochodowego)
- wysokie składki na ubezpieczenia
- wysoka stawka podatku VAT
- nieproporcjonalnie wysoki (nawet dwunastokrotnie wyższy) podatek od nieruchomości w przypadku nieruchomości przeznaczonej pod działalność gospodarczą w stosunku do nieruchomości nie przeznaczonej pod działalność gospodarczą.
To są główne przyczyny rozrastania się szarej strefy. Szacuje się, że obecnie szara strefa wytwarza ok. 30% PKB w Polsce.
Wszędzie tam, gdzie bariery wejścia są niewielkie (a sprzedaż na aukcjach jest typowym przykładem działalności bez barier wejścia) szara strefa się rozrasta.
Kontrole urzędników nic tu nie pomogą. Zwiększenie kontroli (np. powołanie departamentu kontroli aukcji internetowych) będzie prowadziło jedynie do większych obciążeń podatkowych, bo ktoś tym urzędnikom musi zapłacić.
Utyskiwanie przedsiębiorców, że ceny za niskie, bo szara strefa świadczą jedynie o tym, że zajmują się niewłaściwą branżą, w której konkurencja (ta legalna i nielegalna) jest za duża, a oni nie mają pomysłu jak być lepszym od konkurencji.
Twierdzenie, że porównywarki cenowe zabijają e-commerce, bo powodują obniżanie cen do granicy rentowności świadczy o niezrozumieniu mechanizmów rządzących rynkiem. Rosnąca konkurencja zawsze prowadzi do zmniejszania marży. Oferowanie klientowi towaru drożej niż konkurencja, nie oferując wartości dodanej, sprzedamy go tylko wtedy, gdy klient nie będzie świadomy istnienia konkurencji. Porównywarki cenowe "uświadamiają" klienta co do cen na znacznej części rynku.
Wracając jednak do pytania postawionego przez Pana Wojtka, czy aukcje stanowią hamulec dla e-handlu, pozwolę sobie nie zgodzić się z tak postawioną hipotezą. Serwisy aukcyjne zwiększają konkurencję w danej branży, wymuszają więc kreatywność na pozostałych graczach. Samo konkurowanie ceną jak słusznie zauważyli poprzednicy już nie wystarcza, bo szara strefa jest w stanie zaoferować niższe ceny. Na szczęście konkurencja cenowa nie stanowi jedynej formy konkurowania na rynku.
Podsumowując swoją przydługą wypowiedź sformułowałbym następujące hipotezy:
- internetowe serwisy aukcyjne (ISA) wymuszają konkurowanie pozacenowe.
- ponieważ konkurowanie pozacenowe zwykle wymaga większej kreatywności, ISA wymuszają kreatywność na graczach e-commerce.
-
Gość: Kapsel, 77.252.72.*
2008/02/29 18:36:17
Cóż, jako klient w zasadzie mam mocno ograniczone możliwości sprawdzenia przed zakupem, czy mam do czynienia z prawdziwą firmą czy tylko z "udawaną". Niektórzy czarodzieje doliczają sobie do ceny VAT jak się poprosi o fakturę, inni zapomną wysłać... i szukaj tu potem takiego na drugim końcu Polski.

Za ten stan rzeczy jak najbardziej winić można allegro, gdyż generalnie nic sobie nie robi ze zgłoszeń i najcześciej kończy się na wysłaniu paru maili z automatu, żeby się strony same dogadały.

Z drugiej strony, w allegro jest jednak minimalna ochrona interesów klienta w postaci możliwości wystawienia komentarza. Tego nie ma w e-sklepach i w momencie gdy pojawią się problemy, mogę co najwyżej "obsmrować" sklep na tematycznych forach, ale to znów naraża na zarzut nieuczciwej konkurencji. A sklepy jakość obsługi reprezentują faktycznie baaardzo różną, stad i nie dziwne, że pomimo wszystkich niedogodności klienci wolą allegro.
-
Gość: m, *.gprs.plus.pl
2008/02/29 23:07:06
Co do e-handlu sam sprzedaję na Allegro i staram się wypromować swój sklep. Niestety wszyscy wiemy, że nie jest to proces łatwy i tani. W niedalekiej przyszłości chcę zrezygnować lub przynajmniej w dużym stopniu ograniczyć ofertę na Allegro. Każdy kto umie liczyć i prowadzi firmę z głową to widzi że koszty sprzedaży na Allegro są wysokie. A wydane tam pieniądze można przeznaczyć na promocję i rozwój swojego sklepu.

Co do Allegro - dla chcącego nic trudnego - wystarczy wprowadzić limit obrotu w miesiącu po przekroczeniu którego należ przesłać do Allegro dokumenty rejestracyjne firmy (zgłoszenie działalności, NIP, regon czy KRS) przecież każdy kto prowadzi działalność gospodarczą spotkał się pewnie nie raz z prośbą o takie dokumenty - jest to praktyka powszechnie stosowana. Ale czy to coś zmieni? Zgłoszenie działalności a ewidencja i rejestracja sprzedaży to drugie, jak dobrze wiemy nie zawsze idące w parze działania.

Współpraca Allegro z US - czarno to widzę!

Pozdrawiam tworzących e-handel w Polsce.
-
Gość: KoszulkowySwiat, 217.153.219.*
2008/03/01 01:54:32
Ludzie, a kto wam każe walczyć ceną ??

Z tego co przeczytałem to wynika że jak nie masz niższych cen niż konkurencja to nic nie sprzedasz !
Wg tej teorii ja już dawno powinienem splajtować, mam ceny wyższe od konkurencji czasami o 50 % i świetnie sobie radzę !!!

Zastanowcie się nad tym, może poprostu nie jesteście wprawnymi sprzedawcami.
-
Gość: Paweł, *.cable-modem.tkk.net.pl
2008/03/01 19:56:20
Cóż, coś w tym jest. Sam jak szukam jakiegoś produktu to często robie to tak,że najpierw odnajduje go w jakimś sklepie a później ide na allegro i tam znajduje ten sam produkt ale po niższej cenie. Ale czy to aukcje hamują rozwój e-handlu? Oczywiście,że nie systemy aukcyjne/aukcje a szara strefa handlująca na aukcjach internetowych przyczynia się do hamowania rozwoju tego sektora.
Co do porównywarek cen,o których ktoś wspomniał to się nie zgodzę,że mają one podobny wpływ. Ich rozwój przyczynia się właśnie do wspierania sklepów internetowych. Wiele osób nie chce czekać na zakończenie aukcji lub nie do końca ufa osobom tam sprzedającym,lub też chce profesjonalną obsługę klienta,o która dość trudno na aukcjach, wtedy szuka porównywarką cen najlepszej oferty.
-
neosport
2008/03/02 21:15:56
Ta sprawa z aukcjami w szczególności z serwisem A. to jest duzo bardziej złożona i tylko Gość: m, apn-77-113-60-92.gprs.plus.pl zbiliżył się do sedna sprawy. Otóż hasło "miłościwie nam kupujący" przyświeca A. jednak (kto zna - ten wie) serwis ten w żaden sposób nie wspiera sprzedawców, z których żyje. Koszt utrzymania aukcji jest coraz większy a konwersja coraz mniejsza. Serwis mnoży oplaty i wyciska ostatnie soki ze sprzedawców, którzy konkurują ze sobą ceną. Ich sytuacja jest jak miedzy "młotem a kowadłem" z jednej strony minimalizują ceny z drugiej musza sprostać coraz wyższym opłatom i coraz mniejszej konwersji. O ile ilość kupujących rośnie coraz wolniej to sprzedawców przybywa w bardzo dużym tempie (nasila się konkurencja głównie cenowa oraz przy niewielkim wzroście popytu strona podażowa rośnie w bardzo dużym tempie). Skutki - bardzo duża częć aukcji nawet promowanych (koszt kilkanaście złotych) kończy sie w raz z upływem ich okresu i w dodatku bez zawarcia transakcji. Koszty te obciążają aukcje zakończone transakcją co wpływa w dużej mierze na wynik finansowy. Wygrany jest tylko serwis A. kóry pobiera opłaty od: 1. wystawienia towaru 2. ewentualnego promowania 3. od zawartej transakcji 4 od platności. Opłaty te są słone. Od wielu lat mimo ośiągnięcia przez A. pozycji lidera, serwis ani razu nie obniżył opłat, nie ma również, żadnego systemu rabatowego, w zależności od skali działalności. Pozycja monopolisty powoduje patologię i to ostrą. Z jednej strony wzrost opłat z drugiej zwiększenie pozdaży powodujące spadek marży oraz znaczne pogorszenie konwersji. Kwestia szarej strefy i podróbek to zupełnie inna sprawa. Serwis nic w tym temacie nie robi i nie jest to tajemnicą poliszynela. Sprawa jakości obsługi klienta pozostawia wiele do życzenia (wystarczy poczytać forum serwisu).

Chętnie podejmę polemikę i podzielę się innymi spostrzeżeniami

Norbert
www.neosport.pl
-
2008/03/04 18:05:16
Nie ma znaczenia czy allegro czy inny portal aukcyjny obnizy oplaty czy nie.
jesli ktos saobie kalkuluje, ze ma zarobic 0,5% to to będzie zawsze 0,5% i bedzie Ci utrudnial realizacje wyzszej marzy. jesli allegro obnizy oplaty to wygrywajacym przede wszystkim beda kupujacy bo po proporcjonalnie obniza sie ceny sprzedazy. sprzedawcy natomiast nadal bedą się wyrzynali niską marżą tylko na niższej kwocie sprzedazy.

senda sprawy dotknęła wypowiedź @grzegorzaekonomisty i Ty sam, problemem jest rosnaca konkurencja, jesli nie bedziesz szukal wartosci dodanej to tak naprawde jedynym sensownym długofalowo posunięciem jest ucieczka do przodu. to , że konkurencja rośnie w produktach gdzie o taką wartość dodaną jest trudno jest naturalne. takie produkty sprzedaje sie najlatwiej, nie potrzeba najczesciej duzej wiedzy o nich, a uruchomienie sprzedazy w konsekwencji jest takze bardzo proste, w efekcie kazdy to moze zrobic a z tych wszystkich ktorzy to uczynili ok 80% jedyne co potrafi zrobic w ramach konkurencji to obniżka ceny.
byl swego czas tekst o sklepie gps, ktory pokazal jak mozna uciec z takiego rynku. jak pamietam wartosc dodana to byla przede wszystkim kompetencja, czyli wiedza o rpodukcie i jej prezentacja, mozna powiedziec, ze tworzac bloga i krecac filmiki przycignal klientow, ktorzy nie sa tak bardzo wyczuleni na cene, moga zaplacic wiecej , ale chca wiedziec, ze to beda dobrze wydane pieniadze. jesli do tego doszedl jeszcze dobry czas dostepnosci produkty (od zamowienia do dostawy) to nic dziwnego , ze marza moze byc u niego dwucyfrowa w sytuacji gdzie inne sklepy z tym samym asortymentem boksuja sie po cenie zeby na porownywarce wyskoczyc wysoko.
inny przyklad to bodajze komputronik, ktory swego czasu walczyl o to aby bron boze ich produkty nie pojawialy sie w porownywarkach. chcesz sprzedawac drozej i wiecej zarabiac, trzymaj sie z daleka od porownywarek i od aukcji. jesli mowimy o sklepach to tam ida głównie Ci co nie bardzo maja pomysl jak sprzedawac.

pzdr,O
-
neosport
2008/03/04 21:53:18
Masz rację ocellaris, teoretycznie twoje założenia są poprawne tylko ciężko to przełożyc na praktykę ale warto. Trudnośc polega na tym, że oba rynki, które porównujemy są odmienne GPS super przykład produkt zaawansowany technologicznie klient docelowy zamożny, buty sportowe produkt raczej nieskomplikowany cięzko znaleźć wartość dodaną no i klient nie ma wlasnego budżetu raczej skrromne środki i finansowanie rodziców. Decyduje bardziej cena niż w przypadku GPS, ale droga jaka pokazujesz jest bardzo dobra, muszę poszukać. Dziękuję za inspirację i wartościową wypowiedź.
PS. Co do serwisu A. to się z Tobą nie zgodzę, w każdej branży wraz z rozwojem/ wzrostem rynku ceny powinny maleć oraz powinny byc elastyczne jeśli chodzi o wolumen sprzedaży dużo sprzedajesz - proporcjonalnie mniej płacisz. Serwis A. zachwuje się jak monopolista i dlatego psuje rynek dyskryminując sprzedawców i narzucając im niekorzystne warunki. Niektórzy nie mają wyboru i godzą sie na wszystko.
O praktykach serwisu A. polegających na ubezwłasonwalnianiu sprzedawców jeszcze napiszę.
dziękuję raz jeszcze za wartościowe wypowiedzi

Norbert
www.neosport.pl

PS: oplaty na rzecz serwisu A. to nie 0,5% tylko w moim przypadku wahaja się od 7.5% do 9%. Co uważam za grabież przy marżach na poziomie 20%. Zatem zostaje nieco ponad 10% na pokrycie wszystkich kosztów co powoduje, że sprzedaż jest na granicy opłacalności. Może napisałem za dużo ale wygląda to dzięki temu klarownie :) i pozwoli Wam wczuć się w naszą sytuację. Nie jest lekko. Handel internetowy nadal finansują inne kanały sprzedaży :(
Jesli ktoś ma jakiś pomysł na wyjście z impasu to prosze na email:
n.trudzinski @ neosport.pl
Ciekawe pomysły będą nagrodzone :)
-
2008/03/04 23:26:44
Z wypowiedzi przedmówców i własnego doświadczenia wynika jasno, że problemem oprócz niskich marży (co jak ustaliliśmy wynika z rosnącej konkurencji i jest to normalne zachowanie rynkowe) jest monopolistyczna pozycja Allegro, który to serwis tej pozycji nadużywa (co też jest naturalne w przypadku monoplisty).
Podstawowe pytanie jakie zada sobie ekonomista (czyli ja), to: jakie występują bariery wejścia na rynek, skoro mamy do czynienia z monopolem i czy jest szansa, aby monoplista stracił swoją pozycję monopolistyczną. Jeśli chodzi o Allegro, to podstawową barierą dla jego konkurencji, która przecież w stanie szczątkowym istnieje, jest silna marka oraz ogromna liczba klientów, którą udało się serwisowi przyciągnąć dzięki skutecznemu marketingowi (np. programom partnerskim). Czy sprzedawcy są więc skazani na Allegro? Będzie to zależało od działań konkurencyjnych serwisów aukcyjnych, oraz samych sprzedawców, którzy korzystając z nich i zwiększając ich ofertę będą przyciągać klientów.
Podsumowując, najlepszą rzeczą jaką mogą zrobić sprzedawcy, którzy serwis aukcyjny chcą traktować jako istotny kanał dystrybucji, to promowanie konkurencyjnych w stosunku do Allegro serwisów aukcyjnych. Powstanie oligopolu (kilka dużych serwisów dzielących między siebie rynek), zapewne obniżyłoby ceny usług serwisów aukcyjnych.
-
2008/03/05 00:52:16
@neosport: bo ja to mam okazje ogladac na codzien. jestem product managerem, mam pod sobą okrelsona linie z branzy IT, w grudniu dzwoni do mnei jakis czlowiek zupelnie niepodobny do nikogo i mowi, ze chce moje produkty wstawic do sklepu, wstawiaj mowie, produkt jest w dystrybucji kazdy ma prawo go kupowac. a czlowiek sie pyta, czy nie doradzilbym na jakiej marzy zrobic ceny bo do tej pory w internecie to sprzedawal lodowki i oswietlenie. 8-\ ??? dla porownania moj sprzet zalicza sie do grupy rozwiazan specjalistycznych i raczej sie go nie sprzedaje jak lodówke.
czlowiek mowi, ze on to normalnie liczy 3%. ja osobiscie znam duza firme e-commerce z rynku it , ktora minimum jakie sobie wyznaczyla to 9%, zwazywszy na to ,ze branza IT od lat jest bardzo konkurencyjna to na tą forme dzialalnosci to juz nie malo. integrator średniej klasy na moim produkcie musi zarobic 12-15%. oczywiscie inna branza niz Twoja, inny cykl sprzedazy i inne warunki finansowe (w okablowaniu w duzych projektach 30% marży wywoluje u niektorych usmiech politowania), ale zjawisko to samo. pojawi sie nowy gracz (czyli zwieksza sie konkurencja), nastepuje obnizenie ceny (3% marży), klienci jak ja znajduja w necie to dzwonia do swoich dostawcow z pretensjami dlaczego u nich tak drogo.
tylko tutaj pojawia sie wlasnie kwestia wartosci dodanej. kupisz w necie tanio, ale jak bedziesz mial klopot to nikt Ci nie poradzi. bo czlowiek sprzedajacy na 3% przez klikarkę internetową nie będzie zatrudniał inżyniera wsparcia technicznego, może wypchnąć pudełko i już. ten co liczy 9% tez w niczym nie pomoże, ale przynajmniej gwarantuje jako wartość dodaną ekspresową dostawę i wysoką dostęność produktu. ten co liczy 12% razem z pudełkiem wyśle inzyniera , ktory zainstaluje i jeszcze podszkoli jak z tego korzystac. a drugie wyjscie inzyniera do klienta juz bedzie kosztowalo 100zł/h. dodatkowo otwiera mu sie droga do realizacji projektow gdzie wykonuje siie duzo uslug, im bardziej spechalistyczne tym mniej kompetentnych konkuretntow i tym wiekszy zarobek.

mysle, ze mozna latwo znalezc case study z przeszlosci , ktore by pokazalo, ze czasami szukanie za wszelka cene tej wartosci dodanej to moze byc walenie glowa w mur. bo moze jej po prostu nie ma? but jest but, t-shirt jest t-shirt.

ale zawsze warto sprobowac.
powiedz mi, czy w swoim sklepie oprocz promocji cenowej robisz jaeszcze jakies inne ? robiles kiedys bundle ? czyli buty+t-shirt= taniej niz oddzielnie?

planujesz cos na przyciagniecie klientow z okazji mistrzostw europy ?
customizowane koszulki reprezentacji polski np? niie mowie oryginalne bo drogie, ale replika jako dodatek do produkty z wyzszej polki (zalezy jak sie kalkuluje), program lojalnosciowy? kup buty, kup t-shirt , kup plecak dostaniesz oryginalna koszulke jaka puma robi dla pzpn ? w tej chwili widze w sklepie tylko promocje cenowe. czyli wg kazdego podrecznika marketingu najgorszy typ promocji jaki mozna sobie wyobrazic.
no offend. poczytaj sobie ksiazke pt "promocja sprzedazy", powinna byc
na merlinie. moja zona jak zaczela kupowac w jednym sklepie karme dla psa to kupowala przez 3 lata bo mozna bylo uzbierac punkty i na koniec roku kupic cos 10% taniej, albo dostac wiegachny metalowy pojemnik na przechowywanie karmy w domu. takie wiadro z cienkiej blachy i ze szczelnym zamknieciem. wyatsrczylo zeby przywiazac klienta , ktory przestal w ogole szukac innych sklepow tylko kupowal w tym jednym.

sprzedajesz tylko na terenie w-wy ? to sugeruje telefon z numerem kierunkowym.
jakbys podal kierunek poznanski to ja juz bym nie kupil. za daleko w razie reklamacji.
moj znajomy prowadzi wysokomarzowy sklep w innej branzy i zdradzil mi tajemnice, ze pozakladal sobie numery telefonow z kierunkami do najwiekszych miast polski tylko po to zeby mysleli , ze maja blizej. jakos to robi przez skype + cos tam jeszcze. ma 3 pracownikow na telefonach i chyab 7 numerow w roznych miastach. efekt osiagnal taki, ze ludzie z krakowa jak dzwonia to pytaja gdzie w krakowie jest sklep i czy mozna przyjsc i obejrzec towar... (pytanie co odpowiedziec???;))) )
-
2008/03/05 01:05:11
cd.
generalnie jakos w tym kierunku idziesz bo masz fajna rzecz ktorej co ciekawe wiele e-sklepow nie rozumie, czyli wysoka dostepnosc co sie przeklada na szybka wysylke. zamowienie do 11:30 wysylka tego samego dnia. i to jest cos. warto to eksponowac mocniej bo nikt nie lubi czekac szczegolnie na drogi produkt.

ja nie bede Twoim klientem. dlatego ze nie masz dla mnie produktu. bo ja jak juz mam kupic adidasa lub asicsa to do biegania. a widze ze Twoja oferta to bardziej dla nastolatkow na dyskoteke. wiec moze warto pomyslec o rynku poprzez zaadresowanie nowym produktem kogos takiego jakja? do tego dojda akcesoria. jak ktos kupuje dobre buty do biegania to jest wielce prawdopodobne, ze kupi tez pulsometr i to nie jakis made in chinskie rączki, tylko polar, bo to marka i czlowiek spokojniej biega, bez strachu ,ze mu serce siadzie. a jak juz masz nowy rynek, to tutaj znowu pojawi sie kwestia konstrukcji programu lojalnosciowego.
zyc nie umierac. ;)
no offend - nie chce wyjsc na kogos, kto Ci wchodzi do skepu i zaczyna pouczac, ze zle buty na polkach poustawiales, ale na goraco chcialem pokazac, jak w takiej branzy jak Twoja mozna szukac czegos wiecej niz obnizenie ceny. de facto mechanizmy sa wszedzie takie same, marketing to de facto dziedzina nauki oferujaca szereg narzedzi, trzeba tylko dobrze sprofilowac klienta, dalej to juz 4P ;))))

wierz mi, ze ja na swoje produkty, jesli juz robie obnizke ceny to tylko zeby wypchnac stoki magazynowe zeby nie zgniły. jak mam obnizyc cene o 10%, to za te 10% wartosci wole kupic nagrode i dodawac do produktu.

w tej chwili juz legendy krążą o takiej firmie co do kazdego pudelka dodawala paczke dropsów, podobno w ten sposob zdobywali serca klientow ;)))), fakt , cen nie zaniżali...

pzdr,O
-
2008/03/05 01:18:41
jesli mowisz, ze zostawiasz allegro ok 9%, to zastanow sie co Ci e bardziej oplaca na produkcie za 200zł ? to prawie 20zł. za 20 zl mozesz kupic na allegro mp3 playera z radiem i z pamiecą 1G (przed chwila sprawdzalem). niby jaki sens? kazdy moze sobie kupic za te 20zl. ale sprobuj dodac ten sam mp3 player do buta. zrob jakis cool baner w koncu to dla mlodych ludzi oferta jest. jesli w innych sklepach w tej samej cenie bedzie ten sam but adidasa za 200zl a u ciebie bedzie but+mp3 jako bundle promocyjny ...? jaki jest sens kupowac u Twojego konkurenta??
O.
-
Gość: Markos, *.spray.net.pl
2008/03/05 07:51:59
ocellaris, dobrze radzi :)
neosport, czy klient z allegro wraca do Ciebie, czy to są tylko jednorazowe strzały?
poczytaj za co sobie klienci cenią nasz sklep:
www.mniammniam.pl/sklep/index.php?act=osk
Może znajdziesz kilka pomysłów wartych wprowadzenia.

Pokusa ruchu jaki generuje allegro jest duża, wielu sprzedawców boi się tej straty.
Ale jeśli chce się budować swój biznes w oparciu o handel internetowy, należy konsekwentnie porzucać ten kanał działalności.

neosport, sprobuje 7-9% z allego wydać na inne działania i bonusy niż prowizja w serwisie aukcyjnym.
-
2008/03/05 22:55:23
cyt : "Pokusa ruchu jaki generuje allegro jest duża, wielu sprzedawców boi się tej straty."

ja myślę , że to jest absolutnie najważniejsza uwaga.

wrzucenie oferty na allegro to tak jak otwarcie sklepu w galerii handlowej. tlum ludzi wali przez hall i predzej czy pozniej ktos zajdzie.
dlatego warto pamietac o tym, ze musisz wiedziec skad przychodzi klient. czyli statystyki ruchu musza byc detalicznie przeanalizowane. jesli gros sprzedazy pochodzi z allegro to wyjscie z aukcji od tak sobie moze sie zakonczyc nieciekawie bo moze sie okazac, ze sama witryna sklepowa jest malo znana. tak wiec trzeba inwestowac w promocje sklepu jako sklepu w necie, a nie produktu jako produktu na allegro.

to tak jakbys z galerii handlowej wyprowadzil sklep do nowej siedziby, musisz to rozpropagowac, zeby klienci widzieli ze ten sklep jest teraz tutaj w nowym miejscu.

chyba na tym blogu byl kiedys ciekawy wpis o tym jak sie moze skonczyc dla biznesu inwestowanie tylko w jedno medium generujace sprzedaz (jak pamietam chodzilo o sklep w usa ktory skoncentrowal sie na pozycjonowanie w google, i bylo dobrze dopoki z jakiegos powodu google nie wycielo go z wyskiego indeksu).

i oczywista refleksja na temat dominujacej pozycji allegro i relacji Twojego biznesu z nią : im głebiej wchodzisz w allegro tym wiekszy wysilek musisz ponieść zeby stamtąd wyjść i zaczac sprzedawac do innej grupy klientów.
-
kck
2008/03/05 23:03:18
Dochodzi jeszcze kwestia przenoszenia sprzedazy z Allegro na sklep. Sprawa nie taka prosta, troche ryzykowna, ale na pewno oplacalna. Zamierzam w najblizszych miesiacach przecwiczyc to na sobie.

Zreszta Norbert z Neosport.pl z tego co wiem przenosi tak sprzedaz juz od jakiegos czasu.

p.s. Ocellaris ma na mysli ten tekst ecommerce.blox.pl/2007/06/Pomysl-o-dywersyfikacji-sposobow-promocji.html
-
neosport
2008/03/06 13:39:18
Hej,
zobaczcie na blog:

ekomercyjnie.pl/allegro-zmniejszy-oplaty-kiedys/#comment-49

tu autor Przemysław Sajewski porusza problematykę serwisu A.

Całkowicie podzielam jego poglądy.

pozdrawiam
Norbert
www.neosport.pl
-
Gość: ComCo, *.aster.pl
2008/03/10 09:37:13
Moje spojrzenie na temat:
ekomercyjnie.pl/allegro-wedka-na-klientow-sklepu-internetowego/
-
Gość: , *.home.aster.pl
2011/04/18 13:26:51
Witam,

Jednym z dostępnych źródeł weryfikacji hipotezy postawionej prze autora bloga jest nowy serwis, w którym znajdują się odpowiedzi na większość z problematycznych kwestii.

www.bizpanel.pl

Pozdrawiam
-
Gość: Krzysiek, *.beskidmedia.pl
2012/11/21 18:17:54
Wprawdzie od opublikowania tego artykułu minęło już sporo czasu, ale dobrze jest czasami wrócić do takich ciekawych zagadnień.
Po tych kilku latach czyli końcem roku 2012 można stwierdzić nawet, że nie tyle pozycja aukcji internetowych się umocniła, co cały rynek wzrósł. Jest za równo więcej sklepów internetowych jak i więcej obrotów na Allegro.
W ciągu tego czasu mieliśmy kilka prób obalenia monopolu Allegro w dziedzinie aukcji internetowych, ale jak zwykle się one nie udały. Mam tutaj na myśli start bodajże w zeszłym roku platformy Sprzedajemy.pl, która po sukcesie tego typu biznesu w krajach skandynawskich miała być sukcesem również na rynku polskim. Tak się jednak nie stało. Przyczyn może być wiele, ale przede wszystkich głównym powodem jest to, iż duża część społeczeństwa internetowego zakupy online utożsamia tylko z Allegro i nie widzi innej alternatywy.
Poza tym należy też zauważyć, iż duże marki takie jak Agito, czy X-Kom z powodzeniem sprzedają na Allegro. Tak więc aukcji (chociaż głównie sprzedją w modelu KupTeraz) są dodatkowym kanałem sprzedaży dla nich.
Jeśli chodzi o ludzi dopiero zaczynających handel w internecie to nie można obecnie podać jednoznacznej odpowiedzi, czy lepiej zaczynać od aukcji, czy od sklepu online. Wszystko zależy od rodzaju towarów, naszego doświadczenia i czasu. Na pewno zaczynanie sprzedaży od Allegro jest o wiele tańsze, lecz jak tylko staniemy na nogi to trzeba myśleć o własnej marce i rozwoju samodzielnego sklepu.