|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wschodzące gwiazdy też kiedyś spadają
W kilku miejscach w sieci zastanawiacie się dlaczego Hoopla złożyła wniosek o upadłość. A zatem niskie marże? Brak rentowności? Za duża konkurencja?
Żeby zrozumieć dlaczego Hoopli nie wyszło trzeba zacząć od początku. Już w 2005 roku w Hoopla.pl fundusz MCI zainwestował w sklep 1,2 mln złotych. Prawda jest taka, że MCI inwestując w sklepy internetowe chce zarobić. I to jak najszybciej. Efektem tego jest to, że stara się "upchnąć" swoje inwestycje na giełdzie. Taki plan był z Hoopla. Identycznie z Domzdrowia.pl (zadebiutowało na NewConnect). Jeśli myślicie, że z Intymna.pl będzie inaczej to jesteście w błędzie. Problem w tym, że z Hoopla się nie udało. Inwestycja wtopiona. Nie udało się wejść na giełdę, nie ma zbytnio innych perspektyw na rozwój - szkoda tracić czas i kolejne pieniądze. Może kolejne inwestycje będą bardziej udane. Fundusz się wycofał, a sklep sam w sobie nie ma większej racji bytu. Główny plan (giełda) nie powiódł się. Na tym można by zakończyć ten tekst. Hoopla to dla mnie typowy przykład na biznes bez fundamentów. Wydaje mi się, że tam specjalnie nikt nie myślał w kategoriach "obsługujmy klientów jak najlepiej, będą nas polecać, zaczniemy zarabiać, ciężko pracujmy, a klienci nas docenią..", a raczej "trzymajmy nisko koszty, sprzedawajmy ile się da i wejdźmy na giełdę". Przypomnę, że Hoopla planowała zarobienie na tym manewrze jakieś 11-13 mln złotych... W międzyczasie było trochę szumu. Hoopla została uznana za wschodzącą gwiazdę w rankingu Deloitte, dobry PR, konferencje etc. Sprawni analitycy i konkurenci jednak dość trafnie przeczuwali co się wydarzy. Sprawdźcie np. ten komentarz z tej notki (ma prawie rok): "Rekomenduje tu cenę akcji na 2 zł, wtedy można kupić ale nie wiem po co, nie widzę aby wzrósł tu zysk. Zeszły rok robili tylko obroty bez zysku, a to mi się nie podoba, dodając to że MCI faktycznie wycenił tę spółkę na 800 000 zł, to zainwestowanie w tę spółkę w jakieś wirtualne technologie może tylko przynieść kolosalne straty dla akcjonariuszy. Nie dla zarządu, który wcześniej czy później ogłosi upadłość, gdyż na rynku działają o wiele lepsze sklepy internetowe niż Hoopla." Inny komentarz: "Nie wiem po co robić tyle szumu o jakiś sklepik, chłopaki z Hoopla chcą zarobić poprzez naciąganie naiwnych na giełdzie, a tak naprawdę jakby byli poważną firmą handlową to zarabialiby na sprzedaży towarów." Jak wszyscy wiemy Hoopla na giełdę nie weszła, a planowała zrobić to w III kwartale 2007. Być może gdyby spróbowała wcześniej, to dzisiaj nie pisałbym tego tekstu (Gadu-Gadu udanie debiutowało już w lutym 2007, mówi się, że to był jeden z ostatnich dobrych momentów na debiut). Tak więc myślę, że głównej przyczyny nie należy upatrywać się w marżach czy dużej konkurencji. Biznes RTV i AGD można z powodzeniem prowadzić nawet na zerowych lub minimalnych marżach, co udowadniają wielkie sieci tradycyjne. Wszystko jest kwestią obrotu. W przypadku Hoopli zdolności zakupowe były niewielkie i nie widać było dużych perspektyw rozwoju. Sklep w najbliższych latach nigdy nie byłby w stanie konkurować cenowo z potentatami rynku tradycyjnego. Rosnąca konkurencja nigdy nie ułatwia zadania, ale to też nie był moim zdaniem powód, dla którego dzisiaj pisze się w gazetach o Hoopli. To co może martwić całą branżę to podejście mediów do tego tematu. Zgodzę się z opinią Jacka Gadzinowskiego, który uważa, że prasa może wywoływać niepotrzebną nagonkę na e-sklepy. Myślę, że nie ma sensu szukać sensacji tam gdzie jej nie ma. Ot, upadła jedna z wielu firm. Nie pierwsza i nie ostatnia. Innym powodzi się lepiej. Przykładowo taki Inbook.pl zawita niebawem na NewConnect. ;-) Tyle jeśli chodzi o moją opinię. Możliwe, że Hoopla zaistnieje na rynku jako zupełnie inny sklep. Tego nie wiem. Chętnie usłyszę Waszą opinię. Dyskutować możemy w komentarzach. czwartek, 02 października 2008, kck
TrackBack
Komentarze
2008/10/03 09:10:36
Na pewno można wymieniać wiele rzeczy, które w Hoopli mogły być zrobione lepiej. Polepszanie obsługi klientów, zwiększanie usability, itd. Może też problemem było przeinwestowania? Ktoś mądry kiedyś napisał, że działając ze zbyt dużą liczbą pieniędzy można się łatwo potknąć.
Jeszcze jedna sprawa. Czy czasem to nie Hoopla zapowiadała kiedyś, że rozwija własną flotę samochodową? Tak coś mi się przypomina, ale nie mam pewności. 2008/10/03 09:50:08
Że biznes można przy dużej skali prowadzić na minimalnych marżach - to prawda; ale na zerowych? Dowolnie duża liczba razy zero w wyniku daje zero...
2008/10/03 10:13:04
A mówiłem, po co wchodzić na giełde ? czemu firmy z punktu widzenia giełdy mikrofirmy chcą się za wszelką cene dostać się na giełde ? dostali od MCI 1.2 mln z czego polowe wydali pewnie na audyt deloitte i prospekt emisyjny (co poszło do kosza) oraz drugą połowe jak ktoś się chwalił kiedyś na nowe oprogramowanie itp. Zostało 0. Ja osobiście kiedyś lodówkę zamówiłem w tym sklepie i jej nie dostałem bo mimo opisu nie było jej, a to były jeszcze czasu kiedy bali się numer telefonu na stronie zostawić. Czy nie lepiej działać na mniejszą skalę a mieć dobrą opinie klientów ? przecież to opinie klientów budują przyszłość sklepów. Dobrym przykładem jest tu gps24, który nie idzie na małą marże (sprawdzałem u importerów zakup więc wiem mniej więcej że marże mają dobrą). W opineo mają 9.26 więc na popularność sklepu całkiem niezłą. Kryzys ewentualny będzie łatwiej przetrwać mniejszym firmom niż dużym molochom, którym bardzo ciężko ciąć koszty.
2008/10/03 10:16:22
Awec, KPK: mialem na mysli sytuacje, w ktorej siec nie zarabia na marzach, a na premiach, jakie dostaja od producentow za sprzedaz odpowiedniej ilosci sztuk ich produktow. Dzialaja wtedy jak ktos w rodzaju przedstawiciela handlowego. Z tego co wiem sa sieci w Polsce, ktore w ten sposob zarobkuja.
2008/10/03 11:27:01
kck, pomijając kwestie zysku, jeżeli sprzedają zakupiony towar z marżą % jest to postępowanie nielegalne.
Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Dz.U. 1993 nr 47 poz. 211 Art. 15. 1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez: 1) sprzedaż towarów lub usług poniżej kosztów ich wytworzenia lub świadczenia albo ich odprzedaż poniżej kosztów zakupu w celu eliminacji innych przedsiębiorców; 2) nakłanianie osób trzecich do odmowy sprzedaży innym przedsiębiorcom albo niedokonywania zakupu towarów lub usług od innych przedsiębiorców; i dalej czytamy: 5. Nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji sprzedaż, o której mowa w ust. 3, jeżeli jest dokonywana w ramach: 1) wyprzedaży posezonowej, dokonywanej dwa razy w roku na koniec sezonu letniego i zimowego, trwającej każdorazowo nie dłużej niż miesiąc; 2) wyprzedaży ze względu na upływający termin przydatności towarów do spożycia lub upływającą datę minimalnej trwałości; 3) likwidacji obiektu handlowego, o ile sprzedaż taka trwa nie dłużej niż 3 miesiące od dnia podania do publicznej wiadomości informacji o likwidacji tego obiektu, a w przypadku likwidacji wszystkich obiektów handlowych przedsiębiorcy w związku z zaprzestaniem przez niego działalności handlowej nie dłużej niż rok. Wydaje mi się że takie postępowanie podchodzi pod tą ustawę. 2008/10/03 14:31:48
Moim skromny zdaniem przykład Hoopli pokazuje, że wejście VC do podmiotu handlowego bardzo słabo się sprawdza. Działalność kupiecka to biznes polegający w dużej mierze na pracy z klientem. Jeśli rynek jest mocno konkurencyjny trzeba mieć pomysł i czas aby na nim zaistnieć. Sama zabawa tabelkami w excelu nie zbuduje biznesu. Myślę, że gdzieś w tym wszytskim zagubili swój główny cel jakim jest sprzedaż :)
2008/10/03 18:45:16
Artykuł z Managerii/Agora z podchwytliwym pytaniem i wypowiedzią MCI z Parkietu.
Ciekawe stwierdzenie, sugerujace brak modelu biznesowego. www.manageria.pl/manageria/1,85811,5760449,Czy_polski_e_commerce_to_banka_.html
Gość: grzegorzekonomista, 80.51.194.17*
2008/10/04 19:43:54
Bardzo ciekawy artykuł pokazujący sedno sprawy. Cwaniactwo polegające na braku wartości dodanej i naciąganiu potencjalnych inwestorów zwykle nie przynosi skutku, bo inwestorzy to ludzie, którzy głosują swoimi pieniędzmi na rozwiązania najlepsze na rynku, a Hoopla trudno zaliczyć do innowacyjnych, dbających o klienta sklepów.
Poleganie tylko na dużym obrocie i małej marży, a więc konkurowanie cenowe, ma sens w przypadku dóbr charakteryzujących się dużą elastycznością cenową popytu. Branża RTV AGD raczej nie zalicza się do takich, gdzie poleganie tylko na konkurowaniu cenowym pozwala na zdobycia dużego udziału w rynku. Dodatkowo należy wspomnieć, że Hoopla.pl do najtańszych sklepów na rynku się nie zaliczał, więc nawet konkurowanie cenowe też im nie wychodziło. Wniosek: obsługujmy klientów jak najlepiej, a oni zagłosują na nasz sklep swoimi pieniędzmi ;-) 2008/10/05 20:28:08
Z jednym się nie zgodzę - przykład agito.pl i obecnej kampanii (30 mln odsłon na Onet.pl) jak również jej wydźwięk w blogosferze czy serwisach branżowych świadczy, że jednak konkurowac można. A zatem niekoniecznie jeno żerować na pieniądzach VC.
Inna sprawa to sam fakt, że takowych inwestycji jest masa z niewiadomym modelem zysków. Czytam o sprzedaży serwisu za 119 mln - jaki serwis e-commerce czy start'up w Polsce obecnie ma szanse na to by takie pieniądze odrobić nawet w perspektywie 5-10 lat? Ukłony :) 2008/10/06 19:40:16
Ja natomiast się zastanawiam dlaczego sieci stacjonarne nie wykorzystały momentu, żeby zdyskredytować cały e-handel. Moment był idealny.
Artykuł w gazecie mam wrażenie, że był pisany na zamówienie. gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,5709917,Pulapki_sklepow_internetowych__Niby_taniej__ale_drozej_.html poza tym albo mam TGV albo widziałem dwie odsłony tego samego artykułu. Pierwszy raz 3 tygodnie temu. Drugi chyba po upadłości Hoopla.pl 2008/10/06 19:50:18
[...] O przyczynach upadku Hoopla.pl mówią niezależni obserwatorzy runku oraz przedstawiciele Agito.pl. [...]
interaktywnie.com/artykuly/22-hooplapl---zle-zarzadzanie-czy-zbyt-silna-konkurencja 2008/10/06 20:20:10
Dodałbym jeszcze... obecną sytuację w światowej ekonomii, która nakazuje uwazniej spojrzeć na każdą wydawaną złotówkę. Liczy sie efektywność i skuteczność.
I to chyba było powodem? interaktywnie.com/blog/255-nareszcie-koniec-irracjonalnej-wybujalosci.html 2008/10/07 11:38:31
Gość: B. Juszczyk, aahn115.neoplus.adsl.tpnet.pl "Inna sprawa to sam fakt, że takowych inwestycji jest masa z niewiadomym modelem zysków. Czytam o sprzedaży serwisu za 119 mln - jaki serwis e-commerce czy start'up w Polsce obecnie ma szanse na to by takie pieniądze odrobić nawet w perspektywie 5-10 lat?"
Pojawia się fundamentalne pytanie czym z punktu widzenia generowania zysku różni się biznes internetowy od tradycyjnego?? Pieniądze są te same i to one są jedynym miernikiem. Więcej o wycenach polskiego ecommerce blog.kurasinski.com/2008/06/03/wyceniamy-polskie-biznesy-online/ www.webstop.pl/2008/06/04/wyceny-polskich-biznesow-webowych-moje-trzy-grosze/
Gość: marta, dpu231.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/07 16:36:37
To kolejny kamyczek Ebay się zwija z polskiego rynku? NIe wytrzymał konkurencji czy ktoś wie coś czego my nie wiemy ???
gospodarka.gazeta.pl/IT/1,33405,5775193,eBay_wychodzi_z_Polski.html 2008/10/07 23:45:49
predzej czy pozniej konczy sie wiek dzieciecy i trzeba byc gotowym na zycie w swiecie doroslych. moze po prostu zaczyna sie powoli ten okres w ktorym pojawia sie weryfikacja rzeczywistej wartosci obranego modelu biznesowego?
imho, polski e-commerce pełen jest ludzi ktorzy maja blade pojecie o biznesie, marketingu, technikach sprzedazy etc etc a jedynym źródłem ich sukcesu (jesli takowy odniesli) bylo to , ze pojawili sie na rynku mało konkurencyjnym, nie wymagajacym duzego wysilku w pozyskaniu klienta. pomijam juz kwestie absoolutnie pierwszego produktu, ktorego sila polegala na innowacji/kreacji nowej jakosci, nasladowcy zawsze maja problem aby pobic takiego mistrza - w tym przypadku trzeba pochylic glowe przed czlowiekiem ktory wpadl na genialny pomysl. tylko za nim tez nie zawsze idzie umiejetnosc prowadzenia biznesu - moja subiektywna opinia to takimi przykladami moga byc wspomniane wczesniej GG, hicior ostatnich miesiecy nasza-klasa.pl, mozna by jeszcze kilka wymienic z rodzimego podworka. wbrew pozorom te wszystkie casey sa do siebie bardzo podobne. o ile gg i nasza-klasa.pl moga trwac bardzo dlugo ze wzgledu na brak de facto konkurencji o odpowiednio duzej masie, o tyle tam gdzie mamy do czynienia z handlem brak jasnego planu na dalszy rozwoj, brak pomyslu na prowadzenie biznesu moze sie okrutnie zemscic. pamietam jakies dwa lata temu rozmawialem z kolega ktory wlasnie swiecil triumfy rosnących obrotów i kilkunastoprocentowej marży... co ciekawe nie wiele mowil w jakim punkcie rynku ma zamiar byc za 2-3 lata (w e-commerce nie oczekuje bardziej dlugoterminowego planowania) on mowil o tym, ze wejdzie na gielde, sprzeda udzialy i przejdzie na emeryture... kiedy rynek zaczyna dojrzewac pozostaja na nim Ci ktorzy rzeczywiscie rozumieja biznes. Jak ktos slusznie wczesniej zauwazyl, pieniadz to pieniadz, czy sie nim obraca w internecie czy w realu, trzeba rozumiec na czym to polega. @ksk : sory, ale tekst o zerowej marży mnie rozbawił. z całym szacunku myślałem, ze wiecej wiesz o rzeczywistym handlu. bonusy zamiast marży... psia mać... bonusy dostajesz za zrealizowanie planu sprzedaży, co bedzie jak sie machniesz i nie zrealizujesz...? pokaz mi kogos , kto na tym opiera swoj biznes... jesli przykladem jaki podasz bedzie hoopla to wszystkie staje sie jasne... 2008/10/08 10:40:27
ocellaris: a Ty jak zwykle sie czepiasz. Napisz gdzie napisalem, zeby OPIERAC handel na bonusach? Ot, alternatywa dla marzy. Tak samo jak alternatywa moze byc zarabianie na odpowiednim umiejscowieniu towaru na polce.
2008/10/12 18:18:09
@neosport: Nie rózni się niczym. Sęk w tym, że na polskim ecommerce zarabiać jeszcze nie potrafimy i kwoty są wciąż niewspółmierne. A to z kolei pompuje jedynie druga bańkę - z czego akyrat się o tyle ciesze, że czas znowu potrząsnąć rynkiem...
Pozdrowienia. 2008/10/14 08:17:47
@Bartek Juszczyk: Postawione przez mnie pytanie miało charakter czysto retoryczny ;)
|
Uważam jednak że w jednym miejscu nie masz racji. Żadna firma nie jest w stanie prowadzić sprzedaży z marżą zero. Co więcej, marża minimalna i tak musi pokrywać wszystkie koszty, które nawet w przypadku firm generujących olbrzymie obroty nie są małe (tylko część kosztów wraz ze wzrostem obrotów zostaje zminimalizowana, natomiast niektóre z nich wręcz się wtedy kumulują). Jeżeli firma twierdzi że stosuje tego typu marże tzn że:
a) dokłada do interesu
b) działalność ta jest dodatkiem do innej, przynoszącej zysk
c) nie jest firmą handlową, lecz non-profi
Jeżeli chodzi o skutki dla branży e-commerce ... cóż, "psy szczekają a karawana jedzie dalej". Jedynie problem mogą mieć Ci którzy liczyli na łatwą sprzedaż swoich biznesów, natomiast nie powinno mieć to znaczenia dla e-sklepów mających solidne podstawy.