Napisz do mnie:
kck(at)gazeta.pl

Blog > Komentarze do wpisu
Raporty e-commerce
W "ostatnim" czasie (tak, wiem, mam spore zaległości) światło dzienne ujrzały dwa raporty omawiające rok 2008/2009 w branży e-commerce. Dzisiaj kilka zdań o raportach, jaki jest ich sens i jak je czytać.

Po co mi raport o e-commerce?

Spotkałem się niedawno ze stwierdzeniem początkującego właściciela e-sklepu, że takie raporty nie mają sensu, bo np. wskazują, że najpopularniejszą formą płatności w sklepach internetowych jest płatność za pobraniem, a u niego jest to płatność z góry. Proponowałbym patrzeć na to trochę szerzej. O ile z tego typu raportów nie dowiem się za dużo o mojej bezpośredniej konkurencji, o tyle dobrze przygotowany dokument da mi odświeżone spojrzenie na branżę, być może pomoże wyszukać nowe zjawiska i trendy. Podobnie grając na giełdzie - nie może interesować nas tylko spółka, w którą inwestujemy. Musimy oceniać również całe makrootoczenie.

W związku z tym choć żaden z raportów nie odpowie mi bezpośrednio na pytanie jak zarabiać, to uważam, że poprawne wyciąganie wniosków z tych "suchych" danych może pomóc ustalić dalsze działania dla sklepu - zarówno operacyjne, jak i strategiczne. Każdy kto stara się poważnie prowadzić sprzedaż w sieci powinien się z nimi zapoznać. I dlatego cenię inicjatywy, dzięki którym powstają wartościowe raporty (nie wszystkie, które pojawiły się w zeszłym roku takie były).

Raporty Internet Standard i Sklepy24 - czym się różnią?

To dwa najlepsze raporty z zeszłego roku. Różnią się trochę:

1. Raport InternetStandard w pewnej części syntezuje dane o branży rozrzucone po różnego typu badaniach. Jest tam również sporo odniesień do ogólnodostępnych danych o e-commerce - można uznać, że raport jest w pewnym sensie zebraniem tego wszystkiego w jedną, spójną całość. Z kolei raport Sklepy24 jest bardziej "naukowy", prezentuje fakty, a autorzy wyciągają wnioski tylko wtedy, gdy są one dla nich jednoznaczne, aby nie nadinterpretować rzeczywistości.

2. Jeśli mowa o próbie, to tutaj lepiej wypada raport Sklepy24.pl. Badania powstały w większej lub mniejszej mierze dzięki wypełnionym przez właścicieli e-sklepów ankietom. W przypadku Sklepy24.pl jest to próba o wielkości 616 sklepów (liczba ankiet wypełnionych w całości). Z kolei jeśli chodzi o InternetStandard to jest 409 sklepów,Tym samym badanie Sklepy24.pl jest największym tego typu przedsięwzięciem w Polsce biorąc pod uwagę próbę.

3. Próba ma duże znaczenie. Głównym powodem jest to, że oba raporty rozpatrują dane także w oparciu o konkretne branże. Jeżeli nie znamy próby w przypadku IS dla konkretnych branż, to nie wiemy na ile dane wyniki można uznać za wiarygodne i czy w ogóle możemy to zrobić.

4. W raporcie IS pokuszono się o przygotowanie rankingu e-sklepów w oparciu o ich deklarowaną sprzedaż. Sprawa bardzo dyskusyjna głównie dlatego, że nie wiemy czy sklepy deklarują prawdziwą sprzedaż. Sklepy24.pl zrezygnowały z tworzenia rankingów tłumacząc, że dane nie są wiarygodne. Na pewno nie wszystkie dane wydają się tam pewne, jednak jest to całkiem fajna rzecz dla kogoś, kto w ogóle nie ma pojęcia o tym rynku i patrzy z perspektywy np. inwestora - od czegoś trzeba zacząć. Wiarygodny raport bazujący na sprzedaży wydał swego czasu IAI-Shop, ale on oczywiście dotyczy tylko klientów IAI, co sprawia, że nie da się go określić jako reprezentatywnego.

5. Ciekawym i dość pilotażowym dodatkiem w przypadku raportu Sklepy24.pl jest profil konsumenta stworzony w oparciu o ankiety przeprowadzne wśród użytkowników Kangoo. To nowość i alternatywa np. w stosunku do badań Gemius.

Nie chcę oceniać obu raportów. Tak jak napisałem różnią się między sobą stylem pisania i niektórymi elementami. O obu mam pozytywną opinię, choć jak wiemy nikt nie jest idealny. Cieszy mnie fakt, że już dawno mamy za sobą czasy kiedy sklepów w raportach było zawsze około 600 (pozdrawiam firmę eCard ;-)).

Jak czytać takie raporty?

Kilka bardzo prostych rad:

1. Porównuj się z dużymi i starymi. Zdroworozsądkowo mają oni największe doświadczenie i wiedzę (niezależnie od branży). Przykładowo częściej korzystają np. z kart kredytowych, firm kurierskich, czy oprogramowania do prognozowania sprzedaży. Warto śledzić ich ruchy i w pewnym stopniu kopiować.

2. Wiele ciekawych obserwacji może dać przejrzenie profilu konsumenta raportu Sklepy24.pl zwłaszcza w kontekście dopasowania do własnej grupy docelowej - poprzez wiek, płeć, dochody. Przykładowo można upewnić się, że kwestią najważniejszą dla klientów z dużymi dochodami jest asortyment. Mając zatem sklep, gdzie grupą docelową są takie osoby wiemy na co stawiać.

3. No i oczywiście dane można analizować w zależności od kategorii sklepu, ale z tym ostrożnie, bo czasami kategorie są zbyt ogólne.

Rzecz jasna nie można tych danych brać zbyt bezkrytycznie. Warto je jednak zestawić z własnymi obserwacjami.

Ochrona danych osobowych

Raport Sklepy24.pl porusza bardzo drażliwą kwestię ochrony danych osobowych. Chyba po raz pierwszy w tego typu publikacjach pojawia się dużo informacji na ten temat. Pytań i wątpliwości jest wiele. Przykładowo, weźmy konieczność rejestracji bazy w GIODO. Z tego co wiem na ten temat były rozbieżne zdanie także w GIODO. Piotr Jarosz, główny autor raportu Sklepy24.pl podesłał mi dokument pochodzący od GIODO, z którego wynika, że konieczność rejestracji w GIODO powstaje w momencie, kiedy sklep zaczyna wykorzystywać dane w celach marketingowych (np. do wysyłki newslettera). A zatem praktycznie każdy sklep powinien rejestrować swoją bazę. Z raportu wynika, że robi to tylko 10%.

Brnąc dalej w kwestie prawne - który akt prawny definiuje, jak powinien zostać napisany "regulamin sklepu internetowego"? Kodeks Cywilny czy Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną? Głosy są różne nawet wśród prawników.

Te i inne kwestie zostały całkiem szczegółowo w raporcie opisane. Ja tymczasem zachęcam do dyskusji nt. ochrony danych osobowych. Udało Wam się zarejestrować własne bazy w GIODO? Uważacie to za konieczne? Zapraszam do dyskusji, sam również chętnie się w niej wypowiem. :-)

Linki do raportów:

- raport InternetStandard,
- raport Sklepy24.pl.

poniedziałek, 18 stycznia 2010, kck
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/19 00:01:17
Wojtku, rejestracja bazy danych w GIODO jest wymagana jesli posiadane w bazie danych wystarczają do identyfikacji osoby. Jeśli są to tylko adresy email, w interpretacji GIODO którą posiadam (fakt, sprzed 2,5 roku) sam adres email nie wystarcza do identyfikacji konkretnej osoby (no bo niby jak krasnal25@gmail.com :-))) ).

Ale mogę posiadać niezarejestrowaną bazę danych osobowych pozostawionych w celu realizacji zamówienia. Jeśli zacznę wysyłać tam oferty/foldery/emaile... no to już idziemy "po bandzie".
-
2010/01/19 10:37:48
Oczywiście w raporcie jest mowa o "danych osobowych" czyli o danych, po których można zidentyfikować osobę, a takimi są z pewnością dane wykorzystywane do realizacji umowy sprzedaży w każdym sklepie internetowym.

Zgodnie z ustawą w zasadzie wszystkie zbiory danych trzeba rejestrować w GIODO, a dopuszczone są tylko enumeratywnie wymienione wyjątki w tym niestety nie dotyczy to realizacji umowy, ale wyłącznie celów księgowych w tym wystawienia faktury. Jeśli jednak sklep przechowuje dane chociażby do obsługi zwrotu towaru to już wykracza poza dopuszczalne wyjątki i powinien taką bazę zarejestrować.
Niestety ochrona danych osobowych jest powszechnie kojarzona wyłącznie z rejestracją zbioru danych osobowych podczas gdy to jest tylko jeden z drobniejszych i mniej kosztownych obowiązków administratora danych.

Ponadto często mylone są obowiązki wynikające z ustawy o ochronie danych osobowych, z ustawą o świadczeniu usług elektronicznych w ramach zagadnień związanych ze spamem.

Zainteresowanych odsyłam do odpowiednich ustaw i rozporządzeń. Warto poczytać i stosować, gdyż chyba nie każdy wie, że za naruszenie przepisów grozi nie tylko kara grzywny, ale także kara pozbawienia wolności do lat 3 za przetwarzanie danych wrażliwych, o którym mowa w art. 27 ust 1 ustawy bez prawa przetwarzania tych danych. Można też dostać 2 latka w żłobku za umożliwianie dostępu do nich osobom nieupoważnionym (art. 51 ust. 1 ustawy) np w wyniku braku odpowiednich zabezpieczeń. Z doświadczenia wiem, że niewiele sklepów stosuje bezpieczną transmisję danych i odpowiednie zabezpieczenia zbiorów ergo ich administratorzy narażają się na ograniczenie wolności.

W zasadzie temat rzeka i można by zrobić oddzielny wpis na blogu :)
-
Gość: michal_grzechowiak, chello087206137102.chello.pl
2010/01/19 11:44:48
"Z kolei jeśli chodzi o InternetStandard to jest 409 sklepów, które rozpoczęły wypełnianie ankiety (podejrzewam, że jakiś odsetek - kilkadziesiąt procent, być może połowa - nie dokończył jej)."

Nie, nie, mieliśmy 409 kompletnych ankiet :).

"Jeżeli nie znamy próby w przypadku IS, to nie wiemy na ile dane wyniki można uznać za wiarygodne i czy w ogóle możemy to zrobić. "

O próbie piszemy na początku drugiego rozdziału naszego raportu.
-
kck
2010/01/19 13:54:05
Przepraszam, źle zrozumiałem informację w raporcie. Już poprawiłem.
-
Gość: sortmund.pl, mastiff3.strazgraniczna.pl
2010/01/25 14:53:36
Rejestracja to tylko pierwszy krok. Następnymi są:
- polityka bezpieczeństwa przetwarzania danych,
- instrukcja zarządzania systemem informatycznym,
- przeszkolenie pracowników potwierdzone odpowiednimi oświadczeniami,
- upoważnienia dla pracowników.

Pozdrawiam.
grzegorz
-
Gość: IP, chello089077090190.chello.pl
2010/02/09 00:57:12
Według Giodo i Naczelnego Sądu Administracyjnego, nawet numer IP jest daną osobową, gdyż można po nim zidentyfikować użytkownika.

Skoro każdy blog trzyma adresy IP komentatorów to powinien być zgłoszony do Giodo. Co gorsza, większość blogów łamie prawo bo nie informuje o zbieraniu tej danej oraz nie definiuje procesu wglądu i zmiany/usunięcia danej.