środa, 30 lipca 2008
Wybieramy oprogramowanie: Magento
Tworzone od podstaw przez kilkudziesięcioosobowy zespół. Koszty wytworzenia szacowane w setkach tysięcy dolarów. Rozdawane za darmo. A to dopiero początek. Tak w dużym skrócie można by zapowiedzieć Magento. Warto wypróbować?

Za projektem stoi kalifornijska firma Varien, o której na blogu miałem okazję już wspominać. Varien to firma, która zajmuje się wdrożeniami projektów głównie z zakresu e-commerce, a także doradztwem w tym zakresie. Ostatnimi czasy jest o nich szczególnie głośno właśnie za sprawą Magento.

Podstawowe pytanie jakie trzeba sobie zadać, to jaki cel może mieć taka firma jak Magento pracując przez dłuższy okres czasu na open source’owym projektem i angażując w niego cały personel? Oczywiście chodzi o promocję. To działanie zaplanowane na przyszłość. Firm takich jak Varien w USA jest setki. Dzięki Magento o Varien dowiedziało się wielu potencjalnych klientów. Firma zamierza bowiem zarabiać na wdrożeniach Magento, tworzeniu dodatkowych funkcjonalności na zlecenie klientów, warsztatach, sprzedaży licencji i doradztwie.

Według autorów projektu Magento to oprogramowanie przewidziane dla sklepów o obrotach do 100 mln dolarów rocznie, czyli spoglądając na Polskę – dla wszystkich. Nie oznacza to jednak, że już dzisiaj Merliny i inne Agita powinny czym prędzej przesiadać się na to oprogramowanie. Myślę, że jest to bardziej sprawa przyszłościowa. Potencjał jest bardzo duży, trzeba go umiejętnie wykorzystać. Póki co mamy wersję 1.1.

Co warto odnotować, w przypadku Magento proces wdrożenia nie jest tak prosty jak dla darmowego Oscommerce. Magento to inna półka, zdecydowanie wyższa. Dlatego też moim zdaniem istnieje bardzo duży potencjał dla profesjonalnych firm, które chciałby zacząć wdrażać to oprogramowanie dla swoich klientów. Przewiduje to zresztą plan biznesowy Varien – firma sprzedaje licencje dla tego typu przedsiębiorstw. Póki co ten rynek w Polsce jest w powijakach i może być stosunkowo trudno znaleźć kogoś, kto mógłby zająć się wdrożeniem.

Funkcjonalność już dzisiaj może budzić podziw. Starania idą w tym kierunku, aby zaspokoić każdy element oprogramowania – zarówno od strony użytkownika, jak i administracji. Lista nowych funkcjonalności jest ponoć całkiem długa. Da się zauważyć amerykański powiew chociażby w takich elementach jak cross-selling. Z kolei wsparcie polskich programistów pozwoli dostosować Magento do polskich realiów.

Być może cały szereg funkcjonalności spowodował, że po wzmiance na blogu o Magento pojawiły się komentarze o tym, że to "kobyła". W każdym razie jak zapewniają twórcy oprogramowanie jest w pełni skalowalne. Ostateczna ocena pozostaje jednak po stronie użytkowników.

Komu można zadedykować Magento? W mojej opinii każdemu, kto myśli poważnie o swoim biznesie. Póki co jednak raczej mniejszym sklepom. Kolejne wersje Magento powinny dać dużo pociechy także tym większym, którzy niższym kosztem dostaną do dyspozycji naprawdę ciekawe oprogramowanie.

A jakie jest Wasze zdanie?

p.s. Opinie nt. oprogramowania piszę z perspektywy właściciela sklepu, osoby przyglądającej się branży i kogoś kto w żadnym razie nie jest programistą. Tak więc pod takim kątem proponuje analizować moje "recenzje".


wtorek, 15 lipca 2008
Wybieramy oprogramowanie: Otwarte24.pl
Kolejny ruch o2.pl w kierunku e-commerce. Podczas gdy największe polskie portale przebudowują swoje pasaże i kombinują w jaki sposób zarabiać na e-commerce, o2 uruchamia Otwarte24.pl. Jak wspomniał mi Krzysztof Bartnik odpowiedzialny za projekty w o2.pl, portal chce „zatrząść rynkiem e-commerce”. Uda się?

Dla przypomnienia: jesienią zeszłego roku o2 uruchomiło porównywarkę cen Radar.pl. Dzięki ruchowi zdobytemu z innych serwisów spółki w krótkim czasie udało się znaleźć w czołówce – na 4 miejscu w Polsce.

Kolejny krok to Otwarte24.pl. Projekt umożliwia założenie prostego sklepu internetowego takiego jak np. ten. Ma być szybko (sklep w kilka minut), prosto (bez zbędnych umów) i darmowo.

- Chcemy zachęcić do działania te osoby, które nie miały możliwości lub środków na rozpoczęcie sprzedaży w sieci. Przykładowo wiele osób wystawia aukcje i sprzedaje towar własnej produkcji. Często nie mają w ogóle koncepcji, jak stworzyć sklep. A tak, kilka kliknięć i mają sklep – tłumaczył Krzysztof Bartnik.

W mojej opinii portalowi należą się ogromne brawa za ten pomysł. Projekty takie jak ten świetnie aktywizują rynek e-commerce, co w dłuższej perspektywie okaże się korzystne dla wszystkich e-sklepów. Co więcej, jest to bardzo ciekawa alternatywa dla aukcji internetowych. Otwarte24.pl pozwala szybko i za darmo wybadać grunt. Często zgłaszają się do mnie osoby, które myślą o założeniu sklepu, ale nie wiedzą czy pomysł wypali, czy sklep internetowy to odpowiednie zajęcie dla nich, czy ta gra jest warta świeczki etc. W takich sytuacjach warto zacząć od Otwarte24 i potraktować to jako swego rodzaju staż zawodowy.

Ale czy na pewno tylko i wyłącznie staż? Otwarte24.pl póki co nie powala pod względem funkcjonalności. Wystartowano bez możliwości podłączenia własnej domeny i bez koszyka. Nowe funkcjonalności są jednak dodawane w zasadzie z każdym dniem. Od dzisiaj można parkować domeny, a lada dzień pojawi się koszyk co bardzo ułatwi kupowanie kilku produktów w jednym sklepie. Spółka zdaje sobie sprawę, że tylko tworząc nowe opcje uda się utrzymać użytkowników. Poprawa funkcjonalności sprawi, że aktualni użytkownicy nie będą myśleli o przenosinach na bardziej rozbudowane platformy. Dlatego też należy spodziewać się, że w ciągu najbliższych miesięcy Otwarte24.pl zacznie przypominać w większym stopniu platformy pudełkowe. Lista nowych funkcjonalności jest ponoć bardzo długa.

W zasadzie już dzisiaj można napisać, że projekt dobrze przyjmuje się na naszym rynku. W ciągu miesiąca powstało już blisko dwa tysiące takich sklepików, codziennie aktywowane jest 100-150 kolejnych. Podejrzewam, że wiele z nich szybko zostanie porzuconych, ale z pewnością dla wielu osób będzie to udane rozpoczęcie przygody z e-handlem.

Komu można zadedykować Otwarte24? Przede wszystkim zupełnym nowicjuszom, jak i osobom, które chcą wypróbować swoich sił poza Allegro. Jak wspomniałem, jest to dobre narzędzie na start, a być może w niedalekiej przyszłości również na klasyczny sklep internetowy.

p.s. Tym tekstem rozpoczynam cykl artykułów dotyczących wyboru oprogramowania. W ciągu 3 lat pisania bloga pytanie „jakie oprogramowanie wybrać?” zadano mi pewnie kilkaset razy. Wiem, że moja książka nie odpowiedziała dobrze na to pytanie. No, ale co się odwlecze, to nie uciecze. ;-)

czwartek, 15 listopada 2007
Budować od nowa czy łatać dziury?
Każdy, kto chce ulepszyć swój sklep internetowy staje przed wyborem: wdrożyć nową wersję czy ulepszać aktualną? Nad odpowiedzią zastanawiał się Bill Zujewski w tym tekście, który poprawiane sklepy porównuje do "Klubu Frankensteina". Jego zdaniem takie działanie może absorbować dużo czasu. Każda zmiana w funkcjonalności może być kłopotliwa, a bez porządnej platformy firma nie będzie w stanie rozwinąć się tak jak mogłaby.

Patrząc na nasz rynek można szybko wymienić duże sklepy, które przygotowały swoim klientom całkowitą odmianę. Przykładów nie brakuje: Merlin, Agito, Empik, Militaria, Vivid... Często zmianom front-endu towarzyszy praca nad back-endem, którym ciągle niewiele polskich e-sklepów może się pochwalić.

Żeby zdecydować się na całkowitą przebudowę trzeba być pewnym swojej nowej wersji. Jak wiadomo sklep internetowy jest bardzo czuły na takie zmiany. Nieudane wdrożenie obniży konwersję, co w przypadku większych sklepów będzie miało duży wpływ na sprzedaż i przychody. Takie też odczucia po przebudowie Merlina miał np. Tebe, który na co dzień przebudowuje i ulepsza serwisy mniej podatne na takie rewolucyjne zmiany. Co więcej, stali bywalcy sklepów raczej nie lubią zmian, muszą się wtedy przecież "nauczyć" danego sklepu na nowo. Zmiany jednak są przygotowywane głównie z myślą o nowych użytkownikach. Przykładowo wspomniany Merlin odnowił sklep na krótko przed dużą kampanią reklamową wystosowaną głównie do nowych odbiorców.

Zatem lepiej poprawiać czy budować od nowa? Sam jestem zwolennikiem tej drugiej opcji. Jest to potrzebne zwłaszcza w Polsce, gdzie bądźmy szczerzy, termin użyteczności czy wygody użytkowników jest znany dopiero od niedawna. Stare wersje niektórych sklepów są wykonane tak, że każda przebudowa miałaby sens. Dodatkowo zaplecze wielu sklepów nie nadąża za ich szybkim rozwojem.

Skoro jednak chcemy zainwestować pieniądze w nowe wdrożenie warto przygotować je profesjonalnie. Tworząc sklep od zera (mam na myśli teraz głównie front-end) możemy w pełni rozwinąć użytecznościowe skrzydła. Tak więc możemy wykorzystać chociażby persony, sortowanie kart, ocenę heurystyczną, wreszcie testy z użytkownikami, a następnie analizę na żywym organiźmie.

Co powinno cieszyć coraz więcej sklepów idzie tym właśnie tropem. Wymienić można Militaria.pl, przy którym silna pod względem użyteczności Janmedia współpracowała z Adv.pl, czy po raz kolejny Merlin (zobaczcie prezentację z ostatniego Grill IT).

Jak ważną decyzją są takie zmiany niech świadczy przykład Amazon, gdzie zmiana nawigacji jest szczegółowo testowana (użytkownicy stopniowo dostają dostęp do nowej wersji), ale także mocno dyskutowana z tzw. zwykłymi użytkownikami, którzy podobno mają duży wpływ na te zmiany.

A jakie jest Wasze zdanie?

środa, 19 września 2007
Copywriting w sklepie internetowym - część 2
Aby lepiej zobrazować to, co napisaliśmy wczoraj, prezentujemy trzy bardzo podobne do siebie teksty dla soczewek kontaktowych o2 Optix. Tekst A, B i C znaleźliśmy w sklepach internetowych. Pod nimi propozycja Darka.

Tekst A:

O2OPTIX (AIR OPTIX) - Oddychające soczewki kontaktowe.
Nowa generacja soczewek kontaktowych - aby Twoje oczy wyglądały zdrowo!

...daj odetchnąć swoim oczom
Jest coś co zmieni Twoje spojrzenie na soczewki kontaktowe. To soczewki O2Optix, które zapewnią Twoim oczom do 5 razy więcej tlenu niż tradycyjne soczewki hydrożelowe - dzięki temu Twoje oczy będą wyglądały zdrowo.

Zdrowe oczy muszą oddychać...
Twoje oczy, aby były zdrowe i wypoczęte, potrzebują tlenu. O2Optix zapewnia oczom ogromną ilość tlenu. Oddychające soczewki O2Optix mogą być noszone nawet w czasie snu.

Co dzieje się z okiem, które ma zbyt mało tlenu?
Niedotlenione oko jest zmęczone, co może objawiać się dyskomfortem pod koniec dnia, podrażnieniem, uczuciem suchości lub zaczerwienieniem. Niedotlenienie oka przez dłuższy czas może być przyczyną wielu komplikacji. Wypróbuj O2Optix i poczuj różnicę.

O2Optix to:
- wysoki komfort noszenia nawet pod koniec dnia
- jaśniejsze i zdrowsze oczy
- okazjonalnie elastyczny tryb noszenia


Tekst B:

Zapewniają Twoim oczom 6 razy więcej tlenu niż tradycyjne soczewki hydrożelowe. Dzięki temu wygląd oczu będzie zdrowy jak nigdy dotąd. Koniec z przekrwieniem spowodowanym zbyt długim używaniem soczewek! Soczewki O2 Optix mogą być noszone nawet w czasie snu.

Oczy produkują substancje takie jak tłuszcze oraz białka. W tradycyjnych soczewkach substancje te osiadały na powierzchni soczewek powodując duży dyskomfort w noszeniu soczewek. Specjalna powierzchnia O2 Optix sprawia, że od tej pory zanieczyszczenia nie osadzają się na powierzchni soczewki, lecz są wydalane na zewnątrz!

Materiał użyty do produkcji soczewek O2 Optix to połączenie fluorosilikonu i hydrożelu. Są to substancje, których połączenie daje następujące efekty:

- soczewka jest bardziej odporna na przyleganie do niej osadów,
- nie czujesz dyskomfortu noszenia soczewek pod koniec dnia,
- Twoje oczy wyglądają zdrowo i są pełne blasku,
- elastyczny tryb noszenia soczewek.


Tekst C:

O2Optix to pierwsze soczewki na dzień, które można używać również w nocy! O2Optix, które zapewnią Twoim oczom do 5 razy więcej tlenu niż tradycyjne soczewki hydrożelowe, dzięki temu Twoje oczy będą wyglądały zdrowo!

O2Optix to: - wysoki komfort noszenia nawet pod koniec dnia - jaśniejsze i zdrowsze oczy.

Aby zapewnić oczom zdrowie poprzez dostarczenie odpowiedniej ilość tlenu, firma CIBA Vision stworzyła oddychające soczewki kontaktowe O2Optix. Nowe soczewki zapewniają oczom do 5 razy więcej tlenu w porównaniu z tradycyjnymi soczewkami hydrożelowymi. O2Optix minimalizują występowanie objawów niedotlenienia, takich jak dyskomfort pod koniec dnia, zaczerwienienie oczu czy uczucie suchości. Dzięki nim oczy wyglądają zdrowo i są pełne blasku.

Teraz soczewki kontaktowe mogą być używane dłużej w ciągu dnia, a nawet mogą być noszone w czasie snu! Materiał O2Optix to połączenie fluorosilikonu i hydrożelu (lotraficon B), które pozwalają na dużą przepuszczalność tlenu i wody, jednocześnie lepiej nawilżając oko i nie powodując nadmiernego przylegania (przylepiania) soczewki do oka. Soczewka jest także bardziej odporna na przyleganie do niej osadów. Wypróbuj O2Optix i poczuj różnicę!


Propozycja Darka:

Soczewki kontaktowe O2OPTIX - komfort i zdrowie dla Twoich oczu

Oto najnowsza generacja soczewek kontaktowych, które możesz nosić do 6 dni i nocy bez męczenia oczu. Teraz łatwo zapewnisz sobie doskonałą widoczność i komfort bez potrzeby zdejmowania soczewek - nawet podczas snu.

Soczewki 02Optix wykonane są z połączenia fluorosilikonu i hydrożelu. Materiał ten wyjątkowo dobrze przepuszcza tlen i wodę a jednocześnie doskonale nawilża oko i nie przykleja się do niego. Dzięki temu oczy się nie męczą, są zawsze błyszczące i zdrowe.

Dlaczego tak ważne jest pełne dotlenienie oczu?

Niedotlenione oko jest zmęczone, podrażnione, suche i zaczerwienione. Gdy stan ten utrzymuje się przez dłuższy czas, oko może być skazane na wiele przykrych dolegliwości.

To jest tak, jak z długim przebywaniem w dusznym pomieszczeniu. Dopada nas wtedy zmęczenie, zły nastrój, bóle głowy, brak chęci do życia i pracy... A wystarczy tylko szeroko otworzyć okno i wpuścić świeże, wiosenne powietrze, a rześki powiew natychmiast usunie wszelkie ślady zmęczenia i na nowo przywróci radość i energię.

Pozwól swoim oczom oddychać bez ograniczeń a każdego dnia będziesz czuć się świeżo, zdrowo i radośnie. Nie czekaj aż zmęczone, podrażnione i zaczerwienione oczy pozbawią Cię radości życia. Zamów te wyjątkowe soczewki już dziś.

PS. Jeżeli zamówisz dwa opakowania soczewek, to nie tylko zapewnisz sobie komfort widzenia przez dłuższy czas, ale też zaoszczędzisz 30 złotych, bo za całość zapłacisz tylko 220 pln.

Czym jeszcze w e-sklepie może zająć się copywriter? Przede wszystkim sloganami i newsletterami. Jeśli chodzi o to drugie, to nie powinny to być nachalne reklamy, lecz autentycznie przyjacielski kontakt z klientem. Oczywiście, w treść newslettera powinniśmy wplatać odwołania do produktów, tyle że z nie nachalnie i z wyczuciem.

Każdy tekst powinniśmy testować pod kątem skuteczności. Jak twierdzi Darek najlepiej robić to stopniowo, krok po kroku, porównując kolejne elementy. Postaramy się niebawem zaprezentować nasze własne wyniki testów. Tymczasem zapraszamy do dyskusji. Czy korzystacie z usług copywritera w Waszych sklepach internetowych?

czwartek, 02 sierpnia 2007
Proces zamówienia od A do Z
Jak powszechnie wiadomo i o czym już niejednokrotnie na tym blogu przekonywałem, najbardziej newralgicznym miejscem w sklepie internetowym jest proces zamówienia. O popularnym "checkoucie" napisano już sporo artykułów, było wiele dyskusji, kłótni. W ostatnich dniach wpadł mi do rąk bardzo obszerny raport o procesie zamówienia przygotowany przez ludzi z Elasticpath.com.

Metodologia jaką posłużono się przy raporcie jest prosta. Najpierw autorzy raportu zadali sobie kilkanaście pytań dotyczących procesu zamówienia, a następnie zbadano od początku do końca jak wygląda zamówienie w 100 największych e-sklepach. Aby rezultaty badań były bardziej dokładne sklepy podzielono według kategorii.

Kolejne kryteria są poddawane ocenie z dwóch stron. Przykładowo czy informacja o polityce zwrotów w procesie zamówienia jest potrzebna? Z jednej strony tak, bo zwiększa zaufanie do sklepu i upewnia kupującego, że sklep jest profesjonalny. Z drugiej strony jednak może go odwieść od natychmiastowego zakupu - klient zacznie czytać i być może nie dokończy procesu zamówienia.

Raport bardzo przejrzyście ukazuje także trendy przy tworzeniu procesu zamówienia. Z ilu etapów składa się zazwyczaj proces zamówienia? Ile sklepów rezygnuje z elementów nawigacyjnych w procesie zamówienia?

Nie przedłużając już, zachęcam do zapoznania się z całością w oryginale. Raport można ściągnąć całkowicie za darmo z blogu Getelastic.com. Co cieszy, niepotrzebna jest nawet rejestracja. Autorzy dodali do niego również 55-minutową pogadankę, którą można sprawdzić tutaj. Choć sam nie przestudiowałem jeszcze dokładnie całości szczerze polecam. :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6