sobota, 30 lipca 2005
Wywiad z 9sekund.pl w Magazynie Internet
Na upalną sobotę podsyłam dwa, warte polecenia linki. Pierwszy z nich to wywiad przeprowadzony przez Magazyn Internet z szefem pasażu 9sekund.pl Łukaszem Kuncewiczem: "Zakupy w 9sekund.pl?".

Zanim zacząłem czytać ten wywiad spodziewałem się informacji choćby o tym jaki ruch sprowadza średnio pasaż 9sekund.pl do zrzeszonych sklepów internetowych. Niestety rozmowa jest skąpa w tego typu dane, co nie znaczy, że nie dowiemy się niczego. Dalszy ciąg rozmowy w wydaniu papierowym.

O porównywarkach cen w sklepach internetowych miałem okazję już pisać. Na dokładkę proponuję artykuł w serwisie Webinside.pl -
"Porównywarki cen - szansa na oszczędne zakupy w sieci" - przedstawienie problemu od ogółu do szczegółu.

piątek, 29 lipca 2005
Budujemy sklep: podawanie adresu dostawy, zakładanie konta
Tym razem wkraczamy już w sam proces zamawiania. Najpierw pierwszy krok - podanie adresu dostawy, często założenie konta.

Według mnie jest to jedno z najważniejszych miejsc w sklepie internetowym. To teraz zadecyduje się to czy klient złoży zamówienie. Może się rozmyślić jeśli proces zamówienia będzie długi i nużący lub jeśli będzie dla niego zbyt trudny. Być może nie wzbudzi w nim pełnego zaufania.

W procesie składania zamówienia nie powinniśmy wymuszać żadnych niepożadanych działań dla użytkownika. Pytajmy tylko o to, co najważniejsze.

Sklep Redmachine.pl rozwiązał to tak:


W mojej opinii ten formularz jest bardzo zgrabny, tylko najważniejsze dane do podania. Co więcej, klienci, którzy robią tam zakupy po raz pierwszy mają dostęp do tego formularza zaraz po przejściu z koszyka.

Dopiero potem sklep Redmachine.pl proponuje założenie konta:


Gdyby to ode mnie zależało dodałbym jeszcze, że tylko z hasłem można liczyć na promocje i rabaty oraz to, że każdy kolejny zakup będzie o wiele prostszy. Zobacz cały proces zamówienia tego sklepu.

Niestety, często po przejściu z koszyka dalej trafimy na:



Moim zdaniem to duży minus, który można spotkać np. w mimo wszystko bardzo przyjemnym i dobrze wykonanym sklepie Mydlandia.pl.

W takich przypadkach klient oddala się od swojego zamówienia i jest zmuszony założyć konto:



Myślę, że takie rozwiązania są często przyczyną mniejszej skuteczności w e-sklepach. Miałem okazję już o tym pisać w poprzednich notkach.

Podsumowując:

- pytajmy tylko o to, co jest niezbędne do realizacji zamówienia,
- nie zmuszajmy kupującego do zakładania konta.

środa, 27 lipca 2005
Budujemy sklep: jak zaprojektować koszyk?
Rozpoczynam serię notek, w której będę się starał prezentować kolejne elementy każdego sklepu internetowego. Postaram się na przykładach zaprezentować dobre i złe strony odwiedzanych przeze mnie e-sklepów. Jednocześnie zachęcam do komentowania.

Dzisiaj koszyk.

Na początek informacje podstawowe, a jakże często zapominane. Świetny serwis Webdesignpractices.com przeprowadził szczegółowe badania dotyczące m.in. tego gdzie powinien znaleźć się koszyk i jak powinien się nazywać.

Co powinien posiadać koszyk, żeby był użytecznych i funkcjonalny:

- spis produktów, które dodaliśmy do kosza,
- cena poszczególnych produktów,
- ilość zamówionych sztuk poszczególnych towarów,
- łączna kwota zamówienia,
- możliwość usunięcia jakiegoś przedmiotu, zmiany ilości sztuk,
- możliwość kontynuowania zakupów lub przejście "do kasy".

Do tego warto zadbać o:

- informację o kosztach wysyłki,
- czasie realizacji towaru,
- sposobach zapłaty.

Przykład dobrze zaprojektowanego koszyka - sklep Rebel.pl:



W tym koszyku można w każdej chwili zmienić ilość zamawianych sztuk, w prosty sposób dowiedzieć się o kosztach wysyłki czy czasie realizacji. Przycisk "do kasy" łatwo zauważyć, wiemy również na jakim etapie jest nasz proces zamówienia. Ciekawym pomysłem jest zastasowanie stwierdzenia "w każdym kroku możesz zrezygnować z zamówienia bez żadnych konsekwencji". Niektórym może wydawać się kontrowersyjne, ale moim zdaniem zachęca kupującego do dalszego "kroczenia" w procesie zamówienia. Z pewnością uspokaja nieufnych kupujących, którzy boją się, że ostatecznie będą musieli zapłacić więcej niż zamierzali. Przy łącznej kwocie brakuje mi informacji "+ koszty wysyłki".

A teraz przykład mało funkcjonalnego koszyka:



Nie ma podanej łącznej sumy do zapłaty, nie można podać ilości sztuk, które zamawiamy, ale jest możliwość kontynuowania zakupów. Linki mogą dla niektórych okazać się niewidoczne (nic nie wyróżnia ich spośród zwykłego tekstu).

Ostatni przykład to dowód na to, że diabeł tkwi w szczegółach:


Kosz tego sklepu prezentuje się całkiem nieźle, tylko dlaczego przyciski "podlicz" i "realizuj zamówienie" wyglądają jakby były nieaktywne? Użytkownik być może będzie się bał sprawdzić czy działają naprawdę (myślenie typu "jeszcze coś zepsuje, albo nie będę mógł odwołać zakupu).

Reasumując, koszyk jest jednym z ważniejszych elementów w sklepie internetowym. Dlatego powinniśmy zadbać, aby wzbudził zaufanie, był łatwo rozpoznawalny i dostrzegalny oraz prosty w obsłudze.

Aby stworzyć w pełni skuteczny koszyk niezbędne jest testowanie różnych wariantów - każdy na swoim przykładzie musi sprawdzić co będzie najlepszym rozwiązaniem. Przecież każdy sklep ma innych klientów, są oni mniej lub bardziej zaawansowanymi użytkownikami internetu.

wtorek, 26 lipca 2005
Płatności w sklepie - na co postawić?
Na wszystko chciałoby się powiedzieć. Krótki przegląd:

1. Płatność za pobraniem - wciąż bardzo popularna, szczególnie w grupach osób, które nie mają jeszcze dużego zaufania do zakupów w sieci. Niestety jest to sposób niewygodny dla samego sklepu internetowego - pieniądze docierają późno, sklep wysyła towar w ciemno. Nie mniej jednak każdy sklep powinien oferować płatność za pobraniem. Pocieszającym jest fakt, że im bardziej ekskluzywny towar (i co za tym idzie bardziej zasobne portfele klientów) tym mniejszy odsetek chętnych do tej płatności.

2. Zwykły przelew - kolejny standardowy sposób płatności. Wygodniejszy dla sklepu niż płatność za pobraniem. W dobie kont bankowych dostępnych przez internet coraz wygodniejszy dla samych klientów. Kolejny pewniak na liście. Z racjonalnego punktu widzenia sklep powinien posiadać kilka kont.

3. Przelew internetowy (szybki przelew typu mTransfer) - jeszcze kilka lat temu nowość, teraz to już standard. Osobiście bardzo cenię sobie ten rodzaj płatności - bezpieczny, szybki i wygodny. W tej chwili szybkie przelewy oferują banki: Inteligo - Płacę z Inteligo, mBank - mTransfer i Multibank - Multitransfer. Sklep internetowy może współpracować bezpośrednio z bankami lub podjąć współpracę z
którymś z serwisów płatnościowych np. Allpay lub Platnosci.pl. Pierwsze rozwiązanie jest bardziej profesjonalne i zwiększa presiż sklepu. Trzeba również pamiętać, że banki te mają na swoich stronach swoje własne pasaże handlowe i całkiem nieźle radzą sobie ze sprzedażą. Z kolei kooperacja z serwisami typu Allpay jest prostsze i nie dochodzi do "rozdrabniania" płatności - wszystko w obrębie jednego systemu.

4. Płatność kartą płatniczą - wg Ecard w 2004 roku ten rodzaj płatności obsługiwał prawie 25% rynku ecommerce. Trzeba tu jednak wziąć pod uwagę kupowanie w sieci biletów lotniczych czy wycieczek, gdzie płatność kartą odgrywa dużą rolę. Nie mniej jednak każdy szanujący się sklep powinien oferować taką możliwość. Pytanie w jaki sposób. Wyjścia są znowu dwa: bezpośrednia współpraca z Polcard lub Ecard, albo też współpraca z którymś z serwisów płatnościowych np. Allpay lub Platnosci.pl. Pierwsze wyjście jest po raz kolejny bardziej profesjonalne, ale może okazać się droższe (zwłaszcza w Ecard). Drugie z kolei jest prostsze, bo oprócz kart możemy obsługiwać jeszcze płatności z banków internetowych.

Coś jeszcze? Można pokusić się choćby o współpracę z Przelewy24.pl, które poza obsługą banków Inteligo, mBank, Multibank oraz kart płatniczych oferują jeszcze automatyczną innych banków. Taka kooperacja sprawi, że pieniądze będą docierać do nas szybciej. Minus: kolejny system do wdrożenia, jednak nie powinno to sprawić kłopotu osobie, która wdrażała już inne systemy.

poniedziałek, 25 lipca 2005
Jak projektować wygląd sklepu internetowego?
Wraz ze wspólnikiem zastanawiamy się jak powinien wyglądać sklep internetowy. Inwestować w bogatą grafikę, animacje flashowe? Oczywiście nie. Przecież sklep ma sprzedawać, a nie błyszczeć. No tak, ale z kolei te brzydkie nie wzbudzają zaufania.

W takim razie jak znaleźć złoty środek? Jak projektować sklep, aby zarazem sprzedawał, wzbudzał zaufanie i nie odstraszał?

Z moim przemyśleń wykluło się kilka rad:

- przede wszystkim estetyka, sklep musi być "czysty",
- jeśli chodzi o grafikę - bez przesady, podstawowe elementy graficzne, ale nie popadajmy w ascezę,
- grafika w nagłówku (lead) moim zdaniem nie jest niezbędna, sklep poradzi sobie bez niej,
- logotyp - podstawa sklepu, musi być ładne, wyszukane.

Warto również ciągle popularne tabelki zastąpić poprzez CSS. O tym jak to zrobić przeczytasz w tym poradniku. Taka zamiana odchudzi kod, strona będzie ładować się szybciej, a wyszukiwarki będą ją premiować.

Podsumowując, projektując, przede wszystkim skupmy się na intuicyjności i użyteczności. Ponadto, ważne jest wzbudzanie zaufania (nie tylko poprzez sam wygląd) - zapoznaj się z moją wcześniejszą notką o zaufaniu.

 
1 , 2 , 3 , 4